„ Mariusz angażuje się w pracę tylko, jeśli ta daje mu satysfakcję i spełnienie”.
Tak jest napisane w księdze imion i wiecie co? To prawda!
Swoją przygodę z fotografią rozpocząłem podczas pięknej śnieżnej zimy, kiedy to wpadłem na pomysł zrobienia sesji w zimowej scenerii. Skąd miałem aparat? Wcześniej nagrywałem z przyjacielem krótkie filmy do Internetu. Najwidoczniej trudno było mi się z nim rozstać. Co prawda
został już wymieniony na lepszy model, ale do tej pory służy mi jako zapas w torbie!
Tak się zaczęło, tak się zakochałem, tak pozostało do dziś. Fotografia daje mi pełne spektrum emocji, mam możliwość poznawania nowych, często przecudownych ludzi, przeżywania z nimi pięknych chwil ich życia. Każde spotkanie, każda sesja i historia jest inna, oryginalna i
niepowtarzalna. Kocham siadać wieczorami przed komputerem, włączyć ulubioną muzykę i
zajmować się obróbką. Jest tyle rzeczy, które dają satysfakcje, że ciężko byłoby się rozstać z
aparatem i z wami.
Lubię ostre jedzenie, jestem miłośnikiem burgerów, mam słabość do gór mimo, że
rzadko je odwiedzam. Uwielbiam ludzi pełnych energii i pozytywnie
nastawionych do świata. Czasami próbuje zadowolić cały świat, ale powoli rozumiem, że tak się po prostu nie da 😉
Cały ja!
Jak najszybciej przychodzę na TY. Dlaczego?
Uważam, że koleżeński, luźny kontakt to podstawa dobrej współpracy, a co za tym idzie, dobrych zdjęć. Wyobrażacie sobie, że w dniu ślubu przychodzi "ten pan od zdjęć"? No właśnie, ja też nie 🙂
To podejście sprawiło, że do tej pory mam kontakt z nie jedną parą. Potrafiłem pokonać kilkadziesiąt kilometrów żeby wpaść na kawę i dostarczyć pudełko ze zdjęciami osobiście. Czasami bywa też zabawnie, pewnego razu będąc na takiej właśnie kawce, Kamil wrzucił mi do bagażnika 50l ziemi mówiąc "będziesz miał... do kwiatków". I to właśnie kocham w fotografii, ludzi, sytuacje, miejsca, za każdym razem coś nowego. To się po prostu nie może znudzić 🙂
Uważam, że w fotografii i na fotografii najważniejszy jest człowiek, po prostu.


