Kiedy zrobić sesję ślubną – w dniu ślubu czy później? To jedno z najczęstszych pytań, jakie zadają sobie pary młode. Czy lepiej zrobić szybką sesję ślubną w dniu ślubu, czy na spokojnie w innym terminie?
Obie opcje mają swoje plusy i minusy, dlatego w tym wpisie pokażę Wam, jak to wygląda w praktyce i co sprawdza się najlepiej.
Sesja w dniu ślubu - jak to wygląda?
Pamiętacie czasy, kiedy para znikała na długie godziny w dniu ślubu? Na szczęście to już przeszłość. Mimo wszystko warto nie rezygnować z krótkiej sesji, którą można wpleść w dzień wesela. Tylko kiedy i jak ją zrobić?
Z mojego doświadczenia najlepszy moment to tuż przed zachodem słońca. I tu wchodzą dwa kluczowe elementy: światło i miejsce. Jeśli ślub jest w październiku i po przyjeździe na salę robi się już ciemno, naturalnego światła nie będzie. Podobnie jest, gdy wokół sali nie ma fajnego tła – parking pełen samochodów raczej nie zrobi wrażenia. Za to kawałek zielonego terenu, ogród czy park przy sali świetnie się sprawdzą.
Oczywiście pogoda i pora dnia też mają znaczenie. A jeśli warunki na zewnątrz nie sprzyjają? Sesja w środku może być super alternatywą. Hotelowe korytarze, schody, winda czy pokoje — wszystko może stać się ciekawym tłem. Zazwyczaj staram się łączyć oba rozwiązania: trochę zdjęć na zewnątrz, trochę w środku.
Taka sesja nie powinna zajmować więcej niż 20 minut. Najważniejsze to działać szybko i sprawnie. Często robię ją zaraz po zdjęciach grupowych: goście wracają na salę, a my zostajemy jeszcze chwilę na kilka dodatkowych ujęć. Bywało też tak, że para rezygnowała z deseru i wychodziliśmy łapać ostatnie promienie słońca – w takich sytuacjach nie ma innego wyjścia jak podjąć decyzję, deser czy zdjęcia?
Czasami na zewnątrz jest dostępne klimatyczne światło np. z girland, więc jak najbardziej sesja po zmroku wchodzi w grę. Nic nie stoi na przeszkodzi żeby pobłyksać też lampą, dużo zależy od fotografa, jego pomysłów i kreatywności.
Zalety sesji w dniu ślubu
Wbrew pozorom plusów jest całkiem sporo. Przede wszystkim załatwiacie wszystko za jednym razem – reportaż i sesję. Po drugie, emocje w dniu ślubu są zupełnie inne niż tydzień czy dwa później, a to naprawdę widać na zdjęciach. Dużym plusem jest też oszczędność czasu i brak dodatkowych kosztów, które pojawiają się przy sesji w innym dniu. Dla wielu par taka szybka sesja w zupełności wystarcza i nie ma potrzeby planować kolejnej.
Warto też mieć na uwadze, że te 15 minut może być chwilą oddechu dla Was w dniu ślubu, a do gości wrócicie z pełną energią!
Wady sesji w dniu ślubu
Nie jest to jednak rozwiązanie bez wad. Przede wszystkim musi zagrać kilka rzeczy – pora dnia (im dłuższy dzień, tym lepiej), pogoda(chyba, że deszcz Wam nie straszny to parasolki w dłoń i lecimy!) oraz miejsce. Do tego dochodzi presja czasu, bo przecież trzeba jak najszybciej wrócić do gości. W praktyce oznacza to, że naturalnie liczba kadrów z takiej sesji jest mniejsza niż w przypadku sesji realizowanej w innym dniu.
Dodatkowo nie zawsze wszystko da się przewidzieć. Przykład? Zachód słońca o 19:30, ślub kościelny o 16:00. Zakładamy, że msza kończy się o 17:00, a w ciągu dwóch godzin trzeba uwzględnić dojazd na salę, życzenia, posiłki, pierwszy taniec i pierwszy blok muzyczny – bo po nim zwykle robimy zdjęcia grupowe i sesję. Jeśli widzę, że nie wyrobimy się z grupowymi i z mini sesją na zewnątrz, wolę porwać Was na sesję, a zdjęcia grupowe zrealizować na sali.
Krótko mówiąc, możliwość opóźnień i ograniczony czas dnia sprawiają, że trudno dokładnie zaplanować każdą minutę, zwłaszcza jeśli dzień jest już krótki. Takich obaw zazwyczaj nie ma w miesiącach, kiedy dni są bardzo długie.
Sesja ślubna w innym dniu - jak to wygląda?
Jeśli zdecydujecie się na sesję w innym dniu, warto nie odkładać jej w nieskończoność. Im dłużej się zwleka, tym częściej pojawia się myśl „zrobimy to kiedy indziej” — a wiadomo, jak to potem bywa.
Dużym plusem tej opcji jest pełna swoboda. Możecie spokojnie zaplanować dzień, ustalić konkretną godzinę i miejsce z fotografem, a nawet odwiedzić więcej niż jedną lokalizację. Jest czas, żeby wszystko dopracować bez pośpiechu, a jeśli pogoda nie dopisze — bez stresu przekładacie sesję na inny termin.
Nie ma tu presji czasu ani gonitwy, jak w dniu ślubu. Ale z doświadczenia powiem jedno — nawet jeśli planujecie osobną sesję, a pojawi się okazja, żeby wyskoczyć na chwilę na zdjęcia w dniu ślubu, to naprawdę warto. Zawsze zachęcam pary, żeby wykorzystać ten moment .
Zalety sesji w innym dniu
Nie ma co ukrywać — taka sesja to dużo więcej spokoju i kontroli. Nic Was nie goni, nie jesteście ograniczeni czasem ani miejscem. Sama sesja może potrwać dłużej, dzięki czemu łatwiej złapać luz i wejść w klimat, bez presji i pośpiechu.
W tej opcji spokojnie możecie nawet zdecydować się na sesję o świcie — a uwierzcie, takie zdjęcia potrafią być naprawdę wyjątkowe. No i co ważne, z sesji w innym dniu zazwyczaj dostajecie po prostu więcej kadrów.
To też komfort psychiczny — wszystko robicie na spokojnie, bez stresu. A ograniczenia? W zasadzie nie istnieją. Góry, morze, a może zagranica? Jeśli marzycie o konkretnej lokalizacji, to naprawdę da się to zrealizować.
Wady sesji w innym dniu
No dobra — są też minusy. Z perspektywy pary to przede wszystkim dodatkowy koszt i czas. Często trzeba ponownie ogarnąć makijaż i fryzurę, zadbać o suknię (a najlepiej oddać ją w ręce profesjonalistów), no i po prostu wygospodarować kolejny dzień na przygotowania i samą sesję.
Nie zawsze da się też zrobić ją w weekend — fotografowie często mają wtedy kolejne śluby, chrzty, więc możliwe, że trzeba będzie wziąć wolne w tygodniu.
Dochodzi do tego kwestia miejsca. Jeśli marzy Wam się dalszy wyjazd albo płatna lokalizacja — jak ogród botaniczny w Lublinie, jakiś pałac, dach hotelu czy sad — trzeba liczyć się z dodatkowymi kosztami: wstęp, dojazd, czasem jakieś pozwolenia.
No i jeszcze jedna rzecz — emocje. Te w dniu ślubu są jedyne w swoim rodzaju i nie da się ich w 100% odtworzyć później. Ale spokojnie — to nie znaczy, że będą gorsze. Po prostu inne, często bardziej spokojne i stonowane.
Co wybrać - sesja w dniu ślubu czy później?
Sporo par decyduje się na pierwszą i drugą opcję — sesję w dniu ślubu oraz w innym dniu. Jeśli ta pierwsza odpada, to najczęściej z powodów, o których pisałem wcześniej. Są też pary, dla których szybka sesja w dniu ślubu jest w zupełności wystarczająca — i to też jest jak najbardziej okej.
Najważniejsze to po prostu to przegadać i ustalić, czy jest realna szansa na sesję w dniu ślubu i czy taka forma Wam odpowiada. Jeśli chcecie więcej kadrów, konkretną lokalizację i pełne skupienie tylko na zdjęciach — wtedy sesja w innym dniu będzie zdecydowanie dobrym wyborem.
Moja rekomendacja jako fotografa
Sesja w dniu ślubu to moim zdaniem absolutny must have. Niezależnie od tego, czy robimy ją na zewnątrz czy w środku, w naturalnym świetle, z lampą, czy nawet już po zmroku przy klimatycznych girlandach — naprawdę warto złapać chociaż kilka kadrów. To chwila, a zostaje z Wami na lata.
Oddzielna sesja ślubna to z kolei zupełnie inna historia. Więcej spokoju, więcej możliwości i pełna swoboda w wyborze miejsca. Jeśli zależy Wam na konkretnym klimacie i lokalizacji, a dodatkowe koszty nie są problemem — zdecydowanie warto ją rozważyć.
A najlepiej? Połączyć jedno z drugim. W końcu taką pamiątkę tworzy się tylko raz, prawda?











